Get Adobe Flash player

Ostrzeżenie: Pragniemy poinformować, że skrzynka mailowa la.villa.vistule@onet.eu została spiratowana.
Prosimy nie reagować na żadne komunikaty, wysyłane z tego adresu.
Nowy adres: la.villa.vistule@gmail.com


Avertissement: Nous vous informons que la boîte e-mail : la.villa.vistule@onet.eu été piratée.
Ne répondez pas aux éventuels messages reçus de cette adresse.
Nouvelle adresse : la.villa.vistule@gmail.com

fert im

     Dom Bożego Miłosierdzia jak sugeruje jego nazwa, pomyślany jest jako miejsce głoszenia i wypraszania Miłosierdzia Bożego oraz świadczenia miłosierdzia wobec człowieka.

Maison
de la Miséricorde Divine

Rothere
41300 La Ferté Imbault

tel/fax: +33 2 54 96 20 28

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
 
Nasza strona w internecie

 

 

 

 

 

Mapa3


Dom nasz położony jest w regionie Sologne, ok.200 km od Paryża i otoczony uroczym lasem.
W Domu organizowane są dla zainteresowanych rekolekcje, dni skupienia, seminaria i konferencje.

Zapraszamy też na odpoczynek niekoniecznie związany z rekolekcjami. Możliwy jest pobyt dłuższy lub krótszy.
Wprawdzie spora część domu wymaga jeszcze remontu, ale w jednej jego części są już przygotowane do użytku pokoje 1, 2, 3, i 4-osobowe. Wszystkie posiadają niezależne toalety, jak również dostęp do Internetu (WiFi). Część z tych pokoi przystosowana jest dla osób niepełnosprawnych. Są też do dyspozycji dwa saloniki telewizyjne: w jednym odbierane są kanały w języku polskim, w drugim we francuskim.

 


W domu znajduje się kaplica z Najświętszym Sakramentem.

Zapraszamy szczególnie do modlitwy w Godzinie Miłosierdzia (15h00), jak również do wspólnej modlitwy brewiarzowej.Msze św. sprawowane są w języku polskim i francuskim, jeśli zachodzi tego potrzeba.



 

Jak do nas dojechać?

→ Pociągiem, bezpośrednio z Paryża (dworzec Austerlitz) do SALBRIS lub La Ferte Imbault (możemy odebrać państwa z dworca SNCF i dowieźć do Domu)
→ Samochodem, autostradą A71, dalej: N 20, D 20, D 2020, D 724.

Rezerwacja:

tel/fax: 02 54 96 20 28 

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 



Dom Bożego Miłosierdziajesusmiser

      Na mapie placówek Polskiej Misji Katolickiej we Francji pojawił się nowy punkt: Dom Bożego Miłosierdzia w La Ferté Imbault.
      Dlaczego taki dom? Czy w ogóle współczesnemu światu potrzebne jest Miłosierdzie Boże...? Czy człowiek dzisiejszej doby nie jest samowystarczalny..?

      Okazuje się że, „bardziej niż powietrza, chleba i lekarstw” potrzebujemy Miłosierdzia Bożego i że „Nie znajdzie ludzkość uspokojenia dopóki nie zwróci się z ufnością do Mego Miłosierdzia” (Dz.300)

     Aby przypomnieć światu o swym niewyczerpanym, nieskończonym Miłosierdziu, Bóg posłużył się prostą, niewykształconą siostrą zakonną i kapłanem, profesorem teologii. To co dokonywało się w życiu wewnętrznym św. Faustyny, to co przeżywała, czego doświadczała, cały świat mistycznych doznań na zawsze pozostałyby tajemnicą gdyby nie mądra pomoc ks. Michała Sopoćki, który po jej śmierci stał się praktycznie jedynym spadkobiercą przekazanych żądań Pana Jezusa. To ks. Sopoćko wyniósł na zewnątrz, poza klasztorne mury, konkretne polecenia Zbawiciela przekazane s. Faustynie i praktycznie zajął się ich realizacją odnośnie malowania obrazu z podpisem „Jezu, ufam Tobie!” i czynił starania o zatwierdzenie święta Miłosierdzia Bożego w pierwszą niedzielę po Wielkanocy.




imbault-rzut 3

    Kolejnym poleceniem Pana Jezusa było powstanie nowego zgromadzenia zakonnego, które ma nieustannie wielbić, głosić i wypraszać Miłosierdzie Boże światu. „Tajemnica ta jest taka, że Bóg żąda, aby było zgromadzenie takie…" (Dz. 436 Wilno, 29 czerwiec 1935) . „Na drugi dzień… ujrzałam Jezusa w niewypowiedzianej piękności. Powiedział mi, że żąda aby było zgromadzenie to jak najprędzej założone… Życie wasze ma być na mnie wzorowane, od żłóbka aż do skonania na krzyżu… Będziesz przez modlitwę pośredniczyć między ziemią i niebem.” (Dz.438) „ O Jezu mój, jak się niezmiernie cieszę z tego, żeś mi dał zapewnienie, że zgromadzenie to będzie (…) i widzę jak wielką ono odda chwałę Bogu…Nieustannie wypraszać w nim będą dla siebie i całego świata Miłosierdzie Boże (…), będzie w Kościele Bożym jako ul we wspaniałym ogrodzie, ukryte, ciche…" (Dz.664).



imbault - kaplica


      Początkowo s. Faustyna sądziła, że to ona ma być założycielką nowej wspólnoty, czuła się bardzo przynaglana do wykonania tego zadania. Jednak pod koniec swego życia zrozumiała, że jej rola w tej sprawie jest inna. W zapiskach ks. Sopoćki znajdujemy taki zapis:


        „Odwiedziłem ją w ciągu tygodnia i między innymi rozmawiałem z nią na temat tego zgromadzenia, które ona chciała założyć, a teraz umiera… Siostra Faustyna obiecała rozmawiać na ten temat z Panem Jezusem na modlitwie. Następnego dnia odprawiłem na intencję s. Faustyny Mszę św. w czasie której przyszła mi myśl że jak ona nie potrafiła namalować tego obrazu, a tylko wskazała, nie potrafiłaby założyć nowego zgromadzenia, a tylko dała ramowe wskazówki. Przynaglenia zaś oznaczają konieczność tego nowego zgromadzenia w nadchodzących strasznych czasach."

   


   Kapłan według Serca Jezusa

     15.II. jest dniem liturgicznego wspomnienia bł. ks. Michała Sopoćki, spowiednika św. s. Faustyny Kowalskiej i założyciela Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego.sopocko1

Jest to kałan według serca Mojego (…), przez niego upodobało mi się rozgłosić cześć do miłosierdzia Mojego (Dz 1265). Mysl jego jest ściśle złączona z myślą Moją (Dz 1408) – są to słowa Jezusa do św. s. Faustyny o bł. ks. Michale Sopoćce, niezwykłym kapłanie, apostole Miłosierdzia Bożego, wciąż mało znanym.

     Ks. Michał urodził się 1.11.1888 r. w Juszewszczyźnie (Nowosady). Już od dziecka pragnął zostać kałanem, ale trudna sytuacja finansowa rodziców uniemożliwiała mu kontynuowanie nauki. Włożył wiele wysiłku i pracy, by ukończyć edukację na wystarczającym stopniu, by móc wstąpić do seminarium. Przez cały czas ufał Bogu, że skoro obdarzył go powołaniem to dopomoże je zrealizować. W 1914 roku przyjął święcenia kapłańskie i został skierowany do pracy w parafii Taboryszki. Bardzo szybko dał się poznać jako gorliwy duszpasterz i społecznik. Budował kaplice dojazdowe, założył chór kościelny, bibliotekę, prowadził naukę katechizmu dla dzieci i dorosłych, zakładał szkoły, prowadził kursy dla nauczycieli, opiekował się najuboższymi rodzinami w parafii, ale przede wszystkim poświęcał się udzielając sakramentów, szczególnie zaś sakramentu pojednania.

     W 1918 roku wyjechał do Warszawy w celu podjęcia studiów, które przerwał wybuch wojny z Rosja bolszewicką. Posługiwał w tym czasie jako kapelan wojskowy, remontował kościół pw. Królowej Korony Polskiej w Warszawie, organizował szpitale. W 19191 roku powrócił na studia i po uzyskaniu mgr w zakresie teologii moralnej wyjechał do Wilna. Jak zwykle zaangażowany w pracę duszpasterską w wielu środowiskach, także wśród młodzieży, kontynuował dalej studia, a po uzyskaniu doktoratu zaczął wykładać na Uniwersytecie Stefana Batorego. W 1927 roku został nominowany na ojca duchownego w Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Wilnie przez abpa Jałbrzykowskiego, pełniąc jednocześnie posługę spowiednika w wielu zgromadzeniach zakonnych. W 1933 roku mianowany na spowiednika w wileńskim domu Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia spotkał s. Faustynę, która powiedziała mu, że Bóg wybrał go na jej kierownika duchowego i widzialną pomoc w wypełnianiu poleceń Jezusa i szerzeniu kultu Miłosierdzia Bożego. Przez różne doświadczenia życiowe został on przygotowany do tej niezwykle trudnej roli. I tak jak wcześniej ks. Sopoćko wkładał całe serce w powierzone mu zadania, tak później całkowicie poświęcił się dziełu szerzeniu orędzia Miłosierdzia Bożego. To, że musiał wycierpieć wiele trudów, przykrości, zniewag, niezrozumienia upewniało go tylko, że jest to Boża sprawa.

     sopocko2S. Faustyna bez pomocy ks. Michała nie byłaby w stanie wypełnić zleconej jej misji. Szukała zrozumienia i pomocy u przełożonych i wielu kapłanów.. Dopiero ks. Sopocko podjął konkretne działania. Nakazał jej spisywanie Dzienniczka i znalazł malarza, Eugeniusza Kazimirowskiego, który namalował pierwszy obraz Jezusa Miłosiernego według wskazówek s. Faustyny. Podjął się teologicznego uzasadnienia kultu Miłosierdzia Bożego, wysyłał pisma do biskupów i Stolicy Apostolskiej w sprawie Świętą Miłosierdzia Bożego. Pisał i głosił o Miłosierdziu Bożym, wydawał obrazki Jezusa Miłosiernego z tekstem koronki do Bożego Miłosierdzia.

     S. Faustyna ufała całkowicie ks. Sopoćce, świadoma, że otrzymywane przez nią łaski zupełnie ją przerastają. Wśród wielu zmagań i wewnętrznych walk poddawał się jego kierownictwu, nieustannie upewniana przez Jezusa, że działa On właśnie przez jej spowiednika.

     Po śmierci s. Faustyny w 1938 roku ks. Sopoćko został sam, by kontynuować razem rozpoczęte dzieło. Przyszły zapowiedziane przez s. Faustynę cierpienia, niezrozumiany, wyśmiany i opuszczony przez wszystkich nie ustawał w wiernym realizowaniu misji Bożego Miłosierdzia.

     Według ostatnich wskazówek Świętej , towarzyszył duchowo pierwszym kandydatkom nowego zgromadzenia, formował je i założył Zgromadzenie Sióstr Jezusa Miłosiernego, wypełniając w ten sposób ostatnie polecenia Jezusa, które tak bardzo leżało na sercu s. Faustyny.

Ks. Michał Sopoćko umierał pozornie przegrany. Nie znalazł kapłana, który chciałby kontynuować jego pracę, a kult Miłosierdzia według nowych form był ciągle w Kościele zakazany. Wydawać by się mogło, że cierpiał i trudził się na próżno, ale ks. Michał ufał w sposób heroiczny do końca, że właśnie tak prowadzi Bóg jego i to dzieło.

     Dzisiaj kult Bożego Miłosierdzia przeżywa rozkwit na całym świecie, Jan Paweł II kanonizował s. Faustynę Kowalską i ustanowił Święto Miłosierdzia Bożego. W 2008 roku został beatyfikowany ks. Sopoćko, co jest dopiero początkiem odkrywania jego wkładu w dzieło szerzenia orędzia Miłosierdzia Bożego oraz jego osoby. Poświęcił całe swoje życie tej sprawie, a teraz z perspektywy czasu możemy korzystać z owoców jego heroicznego trudu.